Oczami Biebera

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Brak weny. Przepraszam.
Tagi: :(
10.02.2012 o godz. 18:15
Następnego dnia poszłam z Justin na zakupy, trzeba było kupić coś do jedzenia bo lodówka została pusta. Kupiliśmy najpotrzebniejsze rzeczy i wróciliśmy do domu. W domu zajęliśmy się sobą ja słuchałam muzyki (http://www.youtube.com/watch?v=a-_7HjvbaTI), a Justin rozmawiał przez telefon. Przyrządziłam obiad ( kotlet schabowy z piersi kurczaka, frytki, surówka), a następnie zasiadaliśmy do stołu. Podczas obiadu pogadaliśmy trochę i na tym się zakończyło. Niby cieszyłam się, że wszystko jest jak wcześniej, ale brakowało mi brata, który ze mną rozmawiał. Zagubiona we własnych myślach na temat Justina poszłam do siebie. Zadzwoniłam do Sophii, że chcę się spotkać po 15 minut spotkałyśmy w małej restauracji, która znajdowała się koło mojego domu.
-Witam-powiedziałam, chichocząc. Sophia przyszła z Troyem.
-Heja-odpowiedziała. Tym razem była z Troyem szczęśliwa. Przytulali się , śmiali, całowali co jakiś czas, ale to nie były zwyczajne pocałunki tylko normalnie prze lizali się i to nie jeden raz . Wyglądali na bardzo zakochanych. Patrzyłam a nich z uśmiechem na twarzy. Cieszyłam się, że moja przyjaciółka w końcu kogoś sobie znalazła. Postanowiłam im nie przerywać. Siedziałam sama w przystoliku, patrząc co oni robą, byłam bardzo szczęśliwa nie mogłam przestać się uśmiechać. W nieoczekiwanym momencie dostałam SMS od Justina.
-Ym... Sophia muszę już iść.
-Ale chciałaś się spotkać, coś się stało ?
-Nie, nic tak tylko. Chciałam pogadać, ale to już nie ważne. Muszę iść do na prawdę ważne. Lece. Narka Troy.
Wybiegłam jak najszybciej z restauracji i poszłam szybkim krokiem do domu. Justin czekał już w salonie, siedząc na kanapie z łzami w oczach. Obawiałam się najgorszego.
-Justin!- krzyknęłam przerażona.-Co się stało ? Czemu płaczesz ?
-Nie płacze.- odpowiedział. W tym samym momencie poleciała mu na policzku łza.
-Ale chcesz płakać.
-Chcę, a to jest różnica.
-Dobra. Co się stało ?
Justin siedział w ciszy, zakrył się rękami i zaczął szlochać, a ja nadal z cierpliwością czekałam na odpowiedź. Jednak się jej nie doczekałam...

Tagi: 5
05.02.2012 o godz. 17:01
Cześć Pierwsza:
Po cudownym pocałunku weszłam do domu i poszłam do siebie na górę. Wzięłam prysznic i przebrałam się w moje ulubione domowe ciuchy. Pod wpływem emocji nie mogłam zasnąć, więc zadzwoniłam do Sophii i jej wszystko dokładnie opowiedziałam. Doszła godzina 3:00 w nocy. Nadal słyszałam jak Justin i Angelina siedzą na dole i coś oglądają. Nie miałam sił dłużej siedzieć, wiec stwierdziłam, że położę się spać. Niestety nie udało się. Za każdym razem gdy pomyślałam o Checie miałam motylki w brzuchu i zaczynałam się uśmiechać. Teraz nie liczyło się nawet dla mnie to, że Brenda uwodziła go. Chwile po tej myśli zaczęłam zastanawiać się co Chet robi, czy już śpi czy może jest z Brendą, straciłam do niego zaufanie. Na całe szczęście myśli przegrały z SMS os Cheta " Hej Kotku śpisz ? Nie bój się to tylko ja chciałem ci przypomnieć, że Cię bardzo kocham i tęsknię ". Znów zaczęłam się uśmiechać. Zasnęłam. Rano wstałam koło godziny 9:30, zrobiłam sobie śniadanie i usiadłam przed telewizorem. O dziwo nie było w domu ani Justina ani Angeliny, pomyślałam, że pewnie poszli na imprezę. Znalazłam zajęcie "domowe"- sprzątanie. Pomyłam naczynia, zamiotłam podłogi a następnie je umyłam, posprzątałam mój pokój, który nie wyglądał za ciekawie. Chciałam wyjść z domu pobiegać trochę na świeżym powietrzu. Gdy wychodziłam z domu usłyszałam krzyk:
-Hej!- to był miły głos Sophii.
-Hej.- ucieszyłam się na jej widok. Zdziwił mnie tylko widok, że szła w moim kierunku z przystojnym blondynem.
-Chris...- zaczęła- to jest Troy. Troy... to jest moja najlepsza przyjaciółka Chris.
-Cześć- powiedzieliśmy równo.
-A ty jesteś... ?- dopytywałam nieco ciekawsko.
-Jestem chłopakiem Sophii.- odparł. Ja razem z Sophią spojrzałyśmy na siebie i wymieniliśmy się miłymi uśmiechami.
-Chris !- kolejny krzyk. Teraz to był Chet.
-Chet ! - krzyknęłam uradowana.
-Chet ?!- zdziwiła się Sophia.
-Coś nie tak ?- dopytałam szybko, tak aby Chet o niczym się nie dowiedział.
-No, bo, on, no wiesz...
-Koniec tematu.- odpowiedziałam i uśmiechnęłam się.
-Hej kochanie.- przywitał się Chet wręczając mi niebieską róże i przyjemny pocałunek.
-Hahaa.-zaśmiałam się przyjemnie. Znów poczułam się szczęśliwa jak tego dnia gdy poznałam Cheta.
-Cześć Sophia- przywitał się przyjemnie Chet, co mnie i moją przyjaciółkę zdziwiło.
-Yyy.. Cześć.Chet, to jest Troy. Troy to jest Chet.
-Siema.-powiedzieli chórkiem.
-Idziemy gdzieś ? -zaproponowałam.
-Pizza ?- odezwał się Troy.
-Hm..- zaczął myśleć Chet.- wczoraj byliśmy na pizzy. Może kino ? Dzisiaj wszedł nowy horror.
-Świetny pomysł! - odezwała się Sophia.- Troy? Chris ?
-Dobra- odezwałam się pierwsza, a Troy wzruszył ramionami.
Całą czwórką poszliśmy na nowy horror, który miał być straszny lecz niestety była to raczej komedia.Po zakończonym seansie poszliśmy do parku a potem na lody. Razem z Chetem nie mogliśmy się sobą na cieszyć, co chwile się przytulaliśmy, całowaliśmy, szeptaliśmy sobie coś na ucho, patrzyliśmy w oczy, pieściliśmy po policzkach, trzymaliśmy za ręce i mówiliśmy komplementy. Po jakimś czasie zauważyłam, że Sophia siedzi oddalona od Troya i przyglądała się co jakiś czas na mnie i Cheta. Poczułam się niezręcznie, więc to przerwałam...
Cześć druga:
Rozeszliśmy się wszyscy. W domu był już Justin, tym razem bez Angeliny, po jego minie domyśliłam się, że jest zły.
-Gdzie byłaś ?
-Wszędzie a co ?
-Mów normalnie !
-trochę tu, trochę tam.
-Przestań! Gdzie byłaś ?! Z kim byłaś ?! Co robiłaś ?!
-Ej, ej nie przesadzasz. Po pierwsze nie krzycz. Po drugie to moja sprawa gdzie byłam, z kim byłam i co robiłam. po trzecie nie udawał "kochanego" braciszka bo to jest bezsensu i ja nie wypytuje cię gdzie chodzisz, z kim i co robisz.
-Jak mam nie krzyczeć jak, ja wracam do domu a Cię nie ma.
-Normalnie. Nie było Cię to po prostu wyszłam. Nie zapominaj, że mam 16 lat a to że jesteś o rok straszy to nie znaczy że będziesz mówił co mam robić. Co babci nie ma bo wyjechała na jakiś czas to będziesz mi mówiłam co mam robić, gdzie chodzić i z kim ?! No chyba nie. Zapomnij.
Poszłam do siebie a u mnie w pokoju zastałam śpiąca Angelinę i Brendę.
-Aaaaaaa !!- zaczęłam krzyczeć.- Co w tu robicie ?!
-Justin pozwolił na mnie tu przespać, a co księżnie coś nie pasuje ? Wynocha na kanapę na dół. Już ! Teraz to nasz pokój frajerko.-odpowiedziały pewne siebie.
-Frajerko ? O nie, nie, nie. Już wynocha, bo sięgnę innych metod.
-Ojej, boje się takiej fajtłapy.- odezwała się Brenda.- Co zadzwonisz bo Cheta, który Cię zdradza pewnie w tej minucie z jakąś dziwką. Nie martw się, wiem co znaczy się z nim całować, to obrzydliwe.
-Dość tego ! Wynocha !- nie miałam już siły słuchać tego wszystkiego co mówią , ledwie się nie rozbeczałam jak dziecko. Na szczęście nagle koło mnie stał Justin i Chet. Znów poczułam się bezpieczna i odzyskałam moją pewność siebie. Spojrzałam na niego, a on uśmiechnął się do mnie w stylu " mnie bój się jestem z tobą ", przytulił i pocałował.
-Jakie urocze, mogę już rzygać ?- wtrąciłam plastikowa Angelina, a Brenda siedziała i próbowała powstrzymać zazdrość, która ją zżerała od środka
-Co wy tu jeszcze robicie !?- odezwał się Justin.
-No..- i nagle nie mogły nic powiedzieć.
-Hej miśku !- odezwała się Brenda.- ten ostatni pocałunek mnie przekonał, że to koniec z nami. Nie umiesz się całować.
-Koniec ?!- wykrzyknął zdenerwowany Chet- nie było początku, to co tu gadać o końcu.
-Dobra koniec zabawy miłe panie, możecie iść do domu.- Justin wygonił siostry Woodland, a ja razem z Justinem i Chetem zeszłam na dół po czym obejrzeliśmy jakąś komedie na poprawienie humoru...

____________________________________________________________

Heja kochani ;* Jak wam podoba się mój blog ? Błagam zostawcie komentarz z opinia wam to zajmie kilka sekund a ja będę wiedziała, że nie piszę tego dla siebie i na marne.

Troy:



Tagi: 4.
04.02.2012 o godz. 15:37
-Chet ! Idioto ! Coś ty zrobił ?!- Justin był wkurwiony na Cheta, bo tak jak i mi obiecał, że nie będzie pił ani palił.
-Idziemy do kina ?- lekko nieogramiety Chet mówił niewyraźnie.
-Tak. My idziemy. Ty nie.- wtrąciłam.
-Wy ? A co to ma w ogóle znaczyć?! Skoro ze mną chodzisz to bedziesz robić to co powiem !!
-Pojebało Cię ?!- po tych sowach Chet wyskoczył na mnie z łapami. Justin nie wytrzymał i rzucił się na niego. Miałam już tego wszystkiego dość ! Złapałam Sophie za rękę i pobiegłyśmy do domu.
-Ej, co jest ?- zapytała swoim przyjaznym głosem Sophia
-No.. Chet ! Co mam robić ?- zaczęłam się jąkać, a to znak, że chce mi się płakać.
-Ej,ej, tylko nie płacz. Razem coś wymyślimy. Zostanę u ciebie na noc jeśli chcesz.
-Ok.-ogarnęłam się i wyszłam na dwór. O dziwo nikogo tam nie było, więc wróciłam z Sophią do domu i poszłyśmy do pokoju.
Justin wrócił razem z Angeliną koło 23:30. Angelina została na noc. Babci nie było, więc był luz. Użądliliśmy "noc horrorów i komedii". Następnego dnia koło godziny 13:00, gdy robiłam śniadanie dla wszystkich przyszedł Chet.
-Diing !- dzwonek do drzwi. bez zastanowienia otworzyłam je, lecz gdy ujrzałam Cheta odruchowo je zamknęłam, niestety nie udało mi się bo Chet włożył nogę miedzy futrynę a drzwi.
-Czego chcesz ?- stwierdziłam, ze będę chamska.
-Gniewasz się jeszcze ?- widać było, że Chetowi zależało abym mu wybaczyła.
-Tak. Lepiej idź zaraz Justin przyjdzie a on z pewnością nie będzie chciał Cię tu widzieć.
-Ja muszę z Tobą porozmawiać.
-Nie mamy o czym !
-Mamy! To co wczoraj zrobiłem było głupie. Przepraszam.
-Ok. Coś jeszcze chcesz mi powiedzieć ?
-A coś wiesz ?
-Może.
-To tak. Zdradziłem Cię. Przylizałem się kilkakrotnie zresztą z Brendą.
-Idź!
-Przepraszam.
-Idź.
-Ale wybaczysz mi ?- Chet żałował tego co zrobił, ale nie byłam w stanie mu wszystkiego wybaczyć tak od razu. Nawet nie wiedział czy w ogóle my wybaczyć.- Proszę.
-Pomyśle ! A teraz idź póki jestem spokojna.
Przy śniadaniu nie mogłam patrzyć jak Angelina i Justin są w sobie szczęśliwie zakochani. Wzięłam talerz i poszłam na gorę. Nikt nie wiedział co się stało rano i chciałam żeby tak zostało. Niestety Chet zaczął wydzwaniać a najgorsze było to, że telefon został na dole. Ponieważ nie odbierałam zadzwonił do Justina a on o wszystkim się dowiedział.
-Czemu mi nie powiedziałaś ?!- wpadł zbulwersowany do mnie do pokoju. Zaczęłam płakać.- Czemu ?! Odpowiedź !
-Justin ! Przestań !- próbowała go uspokoić Sophia.
-Nie ! Niech mi wytłumaczy czemu to skrywała. Ten idiota pożałuje !- po tych słowach Justin wybiegł z pokoju trzaskając drzwiami.
-Nie! Justin ! Co ty chcesz zrobić ?!- wybiegłam za nim bo mimo wszystko nadal kochałam Cheta.
-Zabije go !!- wytarł się na mnie tak jakby zrobił coś gorszego niż morderstwo czy gwałt.Wybiegłam z domu w pogoni za Justinem. Nie zwracałam uwagi na to ze byłam w pidżamie, rozmazana, potargana i nie wiadomo co jeszcze.
-Debilu ja go kocham !- wydarłam się na całą ulice. Zatrzymał się i podszedł do mnie.- Kocham go i nie zgadzam się z tym co masz zrobić. Jestem w stanie mu to wybaczyć, a z Brendą to ja już sobie pogadam, bo nie uwierzę w to że Chet tak po prostu przylizał się z tą szmatą ! Więc nie zachowuj się jak "zatroskany starszy braciszek" bo poradzę sobie sama !
-Nie ! Przegiął !
-Nie ! Justin, nie przegiął ! Ty robiłeś gorsze rzeczy !
-Niech ci będzie.- odparł mega wkurwiony Justin i wrócił do domu.
Poszłam się ogarnąć, ubrać i coś zjeść. Napisałam do Cheta, żebyśmy spotkali się w parku koło mojego domu. Wyszykowałam się na spotkanie i poszłam.
-Gdzie idziesz ?- musiało oczywiście paść pytanie od "zatroskanego" Justina
-Daleko. Nie twój biznes. Będę późno. Też cie kocham. Bay! - wyszłam.
Chet czekał już na mnie koło "naszej" ławki.
-Hej. Dzięki, że przyszłaś- zaczął.
-Skoro napisałam, że się chcę spotkać no raczej, że przyszłam.- byłam tak na niego wkurwiona, że nie miałam siły z nim gadać, ale z drugiej strony kochałam go i nie mogła bym się z nim rozstać to był by za duży cios.- A więc, stwierdziłam, że dam ci ostatnią szansę, ale...
-Ale... ? Zorbie wszystko ! Kocham Cię Chris !
-Ale, musisz mi powiedzieć z jakiego to powodu przylizałeś się z tą szmatą- Brendą.
-Już mówię. To było tak, że mnie uwodziła, przypuszczam że była zazdrosna, ale zawsze jakoś mnie przekonała. Kilka razy grałem z nią w butelkę i kilkoma jej koleżankami, ale jakoś zawsze tylko z nią miałem się przylizać.Przepraszam Cię za to, teraz wiem, że to błąd. Wybacz mi, Chris na prawdę bardzo Cię kocham.
-No dobra, dam ci szansę, bo też cię kocham i nie dałabym rady bez Cibie wytrzymać.
-Dziękuje.
Po całej rozmowie poszliśmy na spacer. Byliśmy w kinie, na pizzy, na obiedzie, na łyżwach i w KFC. Koło godziny 00:00 Chet odprowadził mnie do domu.
-To cześć.- powiedział
-Tylko tyle ? Zazwyczaj to było " dobranoc kochanie ", albo "już tęsknie skarbie" i pocałunek na noc.- domagałam się prawdziwego uczucia ze strony Cheta.
-Aaa. Rozumiem. W takim razie dobranoc kotku, bardzo kolorowych i miłych snów.
Widziałam, że Justin patrzy przez okno, więc żeby mu udowodnić moją miłość do Cheta i jego miłość do mnie poprosiłam Cheta, żeby mnie pocałował. Zaczął padać deszcz. to było takie romantyczne, że chyba nigdy tego nie zapomnę.
Zrobiło mi się gorąco. Nie potrafię nazwać tego uczucia, ale nigdy nie czułam się tak bezpieczna i szczęśliwa. Wtedy właśnie zrozumiałam, ze Chet znaczy dla mnie wszystko i jeśli bym mu nie wybaczyła to był by to błąd...








7476336cfdcfda4536bbbf1e6139e6c2.jpg
Tagi: 3.
03.02.2012 o godz. 20:12
Po wejściu do domu byłam roztrzęsiona a zarazem szczęśliwa. Nałożyłam obiad i poszłam do siebie. Na obiad były moje ulubione naleśniki z twarogiem- pycha. Napiłam do Sophii aby jak najszybciej do mnie przyszła. Pojawiła się w ciągu 30 minut.
-Hej- drzwi otworzył Justin- mogę wejść ?
-Hej ? A po co ? - jak zwykle mój braciszek był chamski dla mojej przyjaciółki.
-Chris prosiła abym przyszła, mogę wejść czy ją zawołasz ?
-Wchodź.
Sophia zdjęła swoją bluzę, buty i weszła do mnie. Akurat w tym momencie słuchałam muzyki ( http://www.youtube.com/watch?v=8YzabSdk7ZA )
-Hej! Co jest ?- dopytywała się Sophia
-Hej. A więc , wracam do domu razem z Chetem i Justinem...- zaczęłam, ale Sophia wiedziała odraz o co chodzi.
-Z Chetem ?! Wszystko jasne ! Scena zazdrości ?- Sophia dobrze znała Cheta. Znają się od przedszkola i zawsze byli razem w klasie mimo tego, że za sobą nie przepadali.
Milczałam. Nie potrafiłam już nic powiedzieć. Zaczęłam płakać.
-Ej co jest ? Zgadałam ?- Sophia dopytywała się mimo, że wiedziała już o co chodzi- On na Ciebie nie zasługuje ! Jesteś lepsza niż każdy kogo znam, a Chet to egoista !
-Ale ja go kocham !!!- wydarłam się tak jakby to Chet był dla mnie najważniejszy, choć w tym jest trochę prawdy, ale prawdą też jest to, że to egoista.
-Wiem ! Ale próbuje ci wytłumaczyć, że powinnaś mieć kogoś lepszego, ale nie będę Ci wybierać z kim masz być, bo ważne jest to abyś to ty była szczęśliwa!!
Zaczęła się chwila ciszy. Po chwili przestałam płakać włączyłam TV, bo zaczął się nasz ulubiony program.
-Dziękuje...- wyszeptałam do Sophii.-... bardzo dziękuje.- mówiąc to przytuliłam ją jakby to była dla mnie najważniejsza osoba na świecie, chciałam aby się tak poczuła.
-Ale za co ? nic szczególnego nie zrobiłam...
-Jak nie, dziękuje.
Uśmiechnęłyśmy się do siebie a następnie przytuliłyśmy. Chwilę później śmiałyśmy i wygłupiałyśmy się jakby się nic nie stało.
-Puk-puk
-proszę!- krzyknęłam.
-Hej, idziecie do kina ?- to był Justin oczywiście
-Z Tobą ?- dopytałam, nie chciałam zbytnio widzieć się z Chetem.
-Z Chetem i...
-i... dokończ !
-Angeliną
-Angeliną?!- zdziwiła się Sophia
-Tak.
-A ty przypadkiem z nią nie zerwałeś ?- dopytałam się.
-No ale wróciliśmy do siebie.
-Nie wiem. Sophia idziemy ?
-A Justin stawia ?
-Stawiasz ?- dopytałam go. Dziwne tym razem to ja była chamska.
-No ok. Stawiam.
-Idziemy.- odpowiedziałyśmy razem.
-Ok to ubierajcie się wychodzimy.
Wyszliśmy. Przed domem stała Angelina. Zdziwiłam się, ze Chet nie przyszedł, ale szczególnie mi to nie przeszkadzało, bo nie miałam ochoty go widzieć a do kina poszłam dla Sophii po wiem jak bardzo je lubi.
-Chris !- zaczął ktoś wołać.
-O nie...- powiedział Justin.
-Co jest ?- dopytałam go. Z początku myślałam, że to ten "nieznajomy".
-To Chet, narąbał się i teraz będzie udawał tego romantyka. Byłaś z kim kiedyś po pijanemu ?
-Nie ? Przecież On nie już nie pije, gadał z nim o tym.
-Ta nie pije.
-A co pije ?
-Czasem. Tak jak na przykład teraz. To nie będzie za ciekawe...
Tagi: 2.
02.02.2012 o godz. 20:52
Zakończenie roku szkolnego, na którym jak zwykle nie było mojego brata i Cheta- nie ma to jak waksy w zakończenie roku. No cóż to najgorszy dzień jaki może być ! Razem z Sophią stałyśmy z tyłu rozmawiając o planach na wakacje.
- I co jedziesz na obóz tańca ?- zapytała mnie Sophia. Kocham taniec, ale nie korzystam z żadnych zajęć z powodu popularności, jest denerwująca.
-Nie, chcę ale nie.- odpowiedziałam załamana.
-Ale ty to kochasz !!
-To co ? Dam radę, tańczę raz w tygodniu kiedy Justin idzie na nagrania, a babcia do lekarza.
-Ale to nie wystarczy, musisz to rozwijać!
-Oj, dobra. Koniec.- zakończyłam tą rozmowę, która prawie doprowadziła mnie do łez.
Co dziwne zaczęłam słuchać dyrektora i te jego nudne przemówienia. Następnie zaczęli wyczytywać świadectwa specjalnie wywyższone:
-Marie Smith,Terry Wilkox, Natalie Sorth, Stephenie Loster, Agnes Bynee, Marie Sue, Tisha Seenby. Zapraszam na środek.- dyrektor wywołam tych 7 uczniów po czym wywołał mnie i mojego brata- A teraz zapraszam na środek przewodniczących szkoły Justina i Chris Bieber, a przy okazji proszę o wyjście uczniów którzy mieli średnią powyżej 5.5. Chris Bieber, Sophia Leander.- O dziwo tylko my dwie mamy tak wysokie średnie.
-Dziękuje- podziękowałam za dyplom od dyrekcji, a następnie to samo zrobiłą Spohia.
-A gdzie bart ?- dopytywał dyrektor
-Yy..- nie wiedziałam czy go bronić, ale to brat, więc obroniłam go.- chory.
-Ach, to pozdrów go i daj mu dyplom.
-Uhum- przytaknęłam i doszłam szybko to Spohni.
Zakończenie skończyło się. " Nareszcie "- pomyśłam i poszłam wraz z całą klasą do naszej sali aby nauczyciel rozdał resztę świadectw.
- Na koniec chciałbym...- zaczęło się przemiówienie wychowawcy o tym jakie to wspaniałe jest rodzeństwo Woodland ( Jest to Angelina i Brenda Woodland, moje najwieksze rywalki, przewodniczące klasy, Justin chodził z Angeliną ale zerwali gdyż ta kazała mu się wyprowadzić ode mnie i babci. )- ... podziękować Angelinie i Brendzie za tak wspaniały rok szkolny. W przyszłym roku mam nadzieje także zostaniecie przewodniczącymi.
-Oczywiście- podlizały się nauczycielowi.
-A więc, do zobaczenia po wakacjach kochani. Możecie się rozejść.- po tych słowach, każdy szybko wybiegł z klasy.
W drodze do domu spotkałam Justina i Cheta.
-Hej kochanie- przywitał się Chet.
-Hej ?- zaskoczyło mnie jego ciepłe powitanie.
-Coś nie tak ?- nie skąd, przegapiłeś tylko zakończenie roku, ale tak to ok.
-Oj, wiem, że nie nie lubisz, że chodzę na waksy, ale no po co miałem iść ?
-Po świadectwo ! Ale koniec tematu.
-A mnie wydałaś ?- dopytał się bart. Dzień wcześniej posprzeczaliśmy się, więc nawet się nie przywitał.
-Nie ! Mam coś dla Ciebie- wręczyłam mu dyplom i świadectwo.
-Dzięki. Przepraszam za wczoraj.
-Uhyum.
Zakończyliśmy rozmowę.
Po długiem spacerze do domu Chet przyszedł do nas na obiad.Doszliśmy do domu. Przed wejściem stał bukiet róż z karteczką zaadresowaną do mnie. Chet zdenerwowany, podniósł kartkę i odczytał:
-" Kocham Cię ! Musimy się spotkać dziś o 14:30 w Hamburger Cafe. Będę czekał. Nieznajomy."- Chet wkurzył się i podarł tą kartke, a nastepnie rzucił na mnie.- Co to kurwa jest !! Jaki nie znajomy? Zdradzasz mnie, tak ?!
- No tak, od zawsze ! Oszalałeś ! Czy ja wyglądam na taką dziwkę ?!- wkurwiłam się wzięłam róże w rękę i weszłam do domu.
- Teraz to przegiąłeś !- powiedział mu Justin.- Lepiej dziś nie przychodź. Na razie.
-Jak chcesz ! Tylko nie zapomnij powiedzieć "nieznajomemu", ze go znajdę !- odpowiedział przyjacielowi i zniknął za rogiem...
____________________________________________________

I co jak podoba wam się pierwszy rozdział ? Może nie zaciekaw, ale to mój pierwszy blog. Mam dużo wizji na akcję w opowiadaniu, lecz brak mi czasu by je wpisywać, więc notki będę rzadko wpisywane. Liczę na waszą opinię w komentarzach.


A oto Angelina i Brenda:




Tagi: 1.
31.01.2012 o godz. 21:51
Kolejność taka jak w pierwszym poście!!
bieber-011112_310x300.jpg
siostra_hayley.jpg
hduyt.jpeg
Ale-Marchi-model-shirtless-man-guapos-HOMENS-FACECI-Sexy-Guys-men-wall-comment-shy_large.jpg
Tagi: :)
29.01.2012 o godz. 21:48
1 Justin Bieber. Siedemnastolatek, który mieszka wraz z siostrą u babci. Jego rodzice zginęli w wypadku samolotowym. Jego najlepszym kumplem jest Chet, który jest też chłopakiem Chris.
2. Chris Bieber. Szesnastoletnia siostra Justina. Ma "wspaniałego" chłopaka- Chet'a. Jej przyjaciółka to Sophia.
3. Sophia Leander. Szesnastoletnia przyjaciółka Chris. Marzy o chodzeniu z Justinem, ale nikt o tym nie wie.
4.Chet Carley. Siedemnastoletni przyjaciel Justina. Znają się od 10 lat i zawsze ze sobą są. Chłopak Chris, uważa, ze nie powinna "marnować" czasu z Spohią.
Tagi: :)
29.01.2012 o godz. 21:45
Martina16
Oczami Biebera
Skąd: Szczęście
O mnie: Jeśli masz jakieś pomysły do mojego bloga napisz, chętnie je wykorzystam. ________________________________ Pod każdą notką przeczytaną przez Was zostawcie komentarz, dla was to zaledwie 30 sekund, a ja bynajmniej będę wiedziała, że mam czytelników.
statystyki
  • Czas na Bloblo: 0 dni 5 godzin 38 minut
  • Napisanych notek: 8
  • Komentował: 2 razy
  • Zebranych komentarzy: 3
  • Ostatni wpis: 10.02.12, 18:15
  • Wpis średnio co: 28 dni
  • Profil odwiedzono: 1822 razy
  • Ilość avatarów: 1
  • Ilość zdjęć: 5
  • Ilość filmów: 1
  • Ilość logowań: 11
  • Ostatnie logowanie: 12.02.12, 22:23
  • Ostatnio odwiedzili: FriendsStory, ILoveYouBaby, beliebers, Olqa, Sickofyou, ewelinka4466