Nieznajomy.
Zakończenie roku szkolnego, na którym jak zwykle nie było mojego brata i Cheta- nie ma to jak waksy w zakończenie roku. No cóż to najgorszy dzień jaki może być ! Razem z Sophią stałyśmy z tyłu rozmawiając o planach na wakacje.
- I co jedziesz na obóz tańca ?- zapytała mnie Sophia. Kocham taniec, ale nie korzystam z żadnych zajęć z powodu popularności, jest denerwująca.
-Nie, chcę ale nie.- odpowiedziałam załamana.
-Ale ty to kochasz !!
-To co ? Dam radę, tańczę raz w tygodniu kiedy Justin idzie na nagrania, a babcia do lekarza.
-Ale to nie wystarczy, musisz to rozwijać!
-Oj, dobra. Koniec.- zakończyłam tą rozmowę, która prawie doprowadziła mnie do łez.
Co dziwne zaczęłam słuchać dyrektora i te jego nudne przemówienia. Następnie zaczęli wyczytywać świadectwa specjalnie wywyższone:
-Marie Smith,Terry Wilkox, Natalie Sorth, Stephenie Loster, Agnes Bynee, Marie Sue, Tisha Seenby. Zapraszam na środek.- dyrektor wywołam tych 7 uczniów po czym wywołał mnie i mojego brata- A teraz zapraszam na środek przewodniczących szkoły Justina i Chris Bieber, a przy okazji proszę o wyjście uczniów którzy mieli średnią powyżej 5.5. Chris Bieber, Sophia Leander.- O dziwo tylko my dwie mamy tak wysokie średnie.
-Dziękuje- podziękowałam za dyplom od dyrekcji, a następnie to samo zrobiłą Spohia.
-A gdzie bart ?- dopytywał dyrektor
-Yy..- nie wiedziałam czy go bronić, ale to brat, więc obroniłam go.- chory.
-Ach, to pozdrów go i daj mu dyplom.
-Uhum- przytaknęłam i doszłam szybko to Spohni.
Zakończenie skończyło się. " Nareszcie "- pomyśłam i poszłam wraz z całą klasą do naszej sali aby nauczyciel rozdał resztę świadectw.
- Na koniec chciałbym...- zaczęło się przemiówienie wychowawcy o tym jakie to wspaniałe jest rodzeństwo Woodland ( Jest to Angelina i Brenda Woodland, moje najwieksze rywalki, przewodniczące klasy, Justin chodził z Angeliną ale zerwali gdyż ta kazała mu się wyprowadzić ode mnie i babci. )- ... podziękować Angelinie i Brendzie za tak wspaniały rok szkolny. W przyszłym roku mam nadzieje także zostaniecie przewodniczącymi.
-Oczywiście- podlizały się nauczycielowi.
-A więc, do zobaczenia po wakacjach kochani. Możecie się rozejść.- po tych słowach, każdy szybko wybiegł z klasy.
W drodze do domu spotkałam Justina i Cheta.
-Hej kochanie- przywitał się Chet.
-Hej ?- zaskoczyło mnie jego ciepłe powitanie.
-Coś nie tak ?- nie skąd, przegapiłeś tylko zakończenie roku, ale tak to ok.
-Oj, wiem, że nie nie lubisz, że chodzę na waksy, ale no po co miałem iść ?
-Po świadectwo ! Ale koniec tematu.
-A mnie wydałaś ?- dopytał się bart. Dzień wcześniej posprzeczaliśmy się, więc nawet się nie przywitał.
-Nie ! Mam coś dla Ciebie- wręczyłam mu dyplom i świadectwo.
-Dzięki. Przepraszam za wczoraj.
-Uhyum.
Zakończyliśmy rozmowę.
Po długiem spacerze do domu Chet przyszedł do nas na obiad.Doszliśmy do domu. Przed wejściem stał bukiet róż z karteczką zaadresowaną do mnie. Chet zdenerwowany, podniósł kartkę i odczytał:
-" Kocham Cię ! Musimy się spotkać dziś o 14:30 w Hamburger Cafe. Będę czekał. Nieznajomy."- Chet wkurzył się i podarł tą kartke, a nastepnie rzucił na mnie.- Co to kurwa jest !! Jaki nie znajomy? Zdradzasz mnie, tak ?!
- No tak, od zawsze ! Oszalałeś ! Czy ja wyglądam na taką dziwkę ?!- wkurwiłam się wzięłam róże w rękę i weszłam do domu.
- Teraz to przegiąłeś !- powiedział mu Justin.- Lepiej dziś nie przychodź. Na razie.
-Jak chcesz ! Tylko nie zapomnij powiedzieć "nieznajomemu", ze go znajdę !- odpowiedział przyjacielowi i zniknął za rogiem...
____________________________________________________
I co jak podoba wam się pierwszy rozdział ? Może nie zaciekaw, ale to mój pierwszy blog. Mam dużo wizji na akcję w opowiadaniu, lecz brak mi czasu by je wpisywać, więc notki będę rzadko wpisywane. Liczę na waszą opinię w komentarzach.
A oto Angelina i Brenda:

- I co jedziesz na obóz tańca ?- zapytała mnie Sophia. Kocham taniec, ale nie korzystam z żadnych zajęć z powodu popularności, jest denerwująca.
-Nie, chcę ale nie.- odpowiedziałam załamana.
-Ale ty to kochasz !!
-To co ? Dam radę, tańczę raz w tygodniu kiedy Justin idzie na nagrania, a babcia do lekarza.
-Ale to nie wystarczy, musisz to rozwijać!
-Oj, dobra. Koniec.- zakończyłam tą rozmowę, która prawie doprowadziła mnie do łez.
Co dziwne zaczęłam słuchać dyrektora i te jego nudne przemówienia. Następnie zaczęli wyczytywać świadectwa specjalnie wywyższone:
-Marie Smith,Terry Wilkox, Natalie Sorth, Stephenie Loster, Agnes Bynee, Marie Sue, Tisha Seenby. Zapraszam na środek.- dyrektor wywołam tych 7 uczniów po czym wywołał mnie i mojego brata- A teraz zapraszam na środek przewodniczących szkoły Justina i Chris Bieber, a przy okazji proszę o wyjście uczniów którzy mieli średnią powyżej 5.5. Chris Bieber, Sophia Leander.- O dziwo tylko my dwie mamy tak wysokie średnie.
-Dziękuje- podziękowałam za dyplom od dyrekcji, a następnie to samo zrobiłą Spohia.
-A gdzie bart ?- dopytywał dyrektor
-Yy..- nie wiedziałam czy go bronić, ale to brat, więc obroniłam go.- chory.
-Ach, to pozdrów go i daj mu dyplom.
-Uhum- przytaknęłam i doszłam szybko to Spohni.
Zakończenie skończyło się. " Nareszcie "- pomyśłam i poszłam wraz z całą klasą do naszej sali aby nauczyciel rozdał resztę świadectw.
- Na koniec chciałbym...- zaczęło się przemiówienie wychowawcy o tym jakie to wspaniałe jest rodzeństwo Woodland ( Jest to Angelina i Brenda Woodland, moje najwieksze rywalki, przewodniczące klasy, Justin chodził z Angeliną ale zerwali gdyż ta kazała mu się wyprowadzić ode mnie i babci. )- ... podziękować Angelinie i Brendzie za tak wspaniały rok szkolny. W przyszłym roku mam nadzieje także zostaniecie przewodniczącymi.
-Oczywiście- podlizały się nauczycielowi.
-A więc, do zobaczenia po wakacjach kochani. Możecie się rozejść.- po tych słowach, każdy szybko wybiegł z klasy.
W drodze do domu spotkałam Justina i Cheta.
-Hej kochanie- przywitał się Chet.
-Hej ?- zaskoczyło mnie jego ciepłe powitanie.
-Coś nie tak ?- nie skąd, przegapiłeś tylko zakończenie roku, ale tak to ok.
-Oj, wiem, że nie nie lubisz, że chodzę na waksy, ale no po co miałem iść ?
-Po świadectwo ! Ale koniec tematu.
-A mnie wydałaś ?- dopytał się bart. Dzień wcześniej posprzeczaliśmy się, więc nawet się nie przywitał.
-Nie ! Mam coś dla Ciebie- wręczyłam mu dyplom i świadectwo.
-Dzięki. Przepraszam za wczoraj.
-Uhyum.
Zakończyliśmy rozmowę.
Po długiem spacerze do domu Chet przyszedł do nas na obiad.Doszliśmy do domu. Przed wejściem stał bukiet róż z karteczką zaadresowaną do mnie. Chet zdenerwowany, podniósł kartkę i odczytał:
-" Kocham Cię ! Musimy się spotkać dziś o 14:30 w Hamburger Cafe. Będę czekał. Nieznajomy."- Chet wkurzył się i podarł tą kartke, a nastepnie rzucił na mnie.- Co to kurwa jest !! Jaki nie znajomy? Zdradzasz mnie, tak ?!
- No tak, od zawsze ! Oszalałeś ! Czy ja wyglądam na taką dziwkę ?!- wkurwiłam się wzięłam róże w rękę i weszłam do domu.
- Teraz to przegiąłeś !- powiedział mu Justin.- Lepiej dziś nie przychodź. Na razie.
-Jak chcesz ! Tylko nie zapomnij powiedzieć "nieznajomemu", ze go znajdę !- odpowiedział przyjacielowi i zniknął za rogiem...
____________________________________________________
I co jak podoba wam się pierwszy rozdział ? Może nie zaciekaw, ale to mój pierwszy blog. Mam dużo wizji na akcję w opowiadaniu, lecz brak mi czasu by je wpisywać, więc notki będę rzadko wpisywane. Liczę na waszą opinię w komentarzach.
A oto Angelina i Brenda:

Tagi:
1.
31.01.2012 o godz. 21:51


