Chet.
Po wejściu do domu byłam roztrzęsiona a zarazem szczęśliwa. Nałożyłam obiad i poszłam do siebie. Na obiad były moje ulubione naleśniki z twarogiem- pycha. Napiłam do Sophii aby jak najszybciej do mnie przyszła. Pojawiła się w ciągu 30 minut.
-Hej- drzwi otworzył Justin- mogę wejść ?
-Hej ? A po co ? - jak zwykle mój braciszek był chamski dla mojej przyjaciółki.
-Chris prosiła abym przyszła, mogę wejść czy ją zawołasz ?
-Wchodź.
Sophia zdjęła swoją bluzę, buty i weszła do mnie. Akurat w tym momencie słuchałam muzyki ( http://www.youtube.com/watch?v=8YzabSdk7ZA )
-Hej! Co jest ?- dopytywała się Sophia
-Hej. A więc , wracam do domu razem z Chetem i Justinem...- zaczęłam, ale Sophia wiedziała odraz o co chodzi.
-Z Chetem ?! Wszystko jasne ! Scena zazdrości ?- Sophia dobrze znała Cheta. Znają się od przedszkola i zawsze byli razem w klasie mimo tego, że za sobą nie przepadali.
Milczałam. Nie potrafiłam już nic powiedzieć. Zaczęłam płakać.
-Ej co jest ? Zgadałam ?- Sophia dopytywała się mimo, że wiedziała już o co chodzi- On na Ciebie nie zasługuje ! Jesteś lepsza niż każdy kogo znam, a Chet to egoista !
-Ale ja go kocham !!!- wydarłam się tak jakby to Chet był dla mnie najważniejszy, choć w tym jest trochę prawdy, ale prawdą też jest to, że to egoista.
-Wiem ! Ale próbuje ci wytłumaczyć, że powinnaś mieć kogoś lepszego, ale nie będę Ci wybierać z kim masz być, bo ważne jest to abyś to ty była szczęśliwa!!
Zaczęła się chwila ciszy. Po chwili przestałam płakać włączyłam TV, bo zaczął się nasz ulubiony program.
-Dziękuje...- wyszeptałam do Sophii.-... bardzo dziękuje.- mówiąc to przytuliłam ją jakby to była dla mnie najważniejsza osoba na świecie, chciałam aby się tak poczuła.
-Ale za co ? nic szczególnego nie zrobiłam...
-Jak nie, dziękuje.
Uśmiechnęłyśmy się do siebie a następnie przytuliłyśmy. Chwilę później śmiałyśmy i wygłupiałyśmy się jakby się nic nie stało.
-Puk-puk
-proszę!- krzyknęłam.
-Hej, idziecie do kina ?- to był Justin oczywiście
-Z Tobą ?- dopytałam, nie chciałam zbytnio widzieć się z Chetem.
-Z Chetem i...
-i... dokończ !
-Angeliną
-Angeliną?!- zdziwiła się Sophia
-Tak.
-A ty przypadkiem z nią nie zerwałeś ?- dopytałam się.
-No ale wróciliśmy do siebie.
-Nie wiem. Sophia idziemy ?
-A Justin stawia ?
-Stawiasz ?- dopytałam go. Dziwne tym razem to ja była chamska.
-No ok. Stawiam.
-Idziemy.- odpowiedziałyśmy razem.
-Ok to ubierajcie się wychodzimy.
Wyszliśmy. Przed domem stała Angelina. Zdziwiłam się, ze Chet nie przyszedł, ale szczególnie mi to nie przeszkadzało, bo nie miałam ochoty go widzieć a do kina poszłam dla Sophii po wiem jak bardzo je lubi.
-Chris !- zaczął ktoś wołać.
-O nie...- powiedział Justin.
-Co jest ?- dopytałam go. Z początku myślałam, że to ten "nieznajomy".
-To Chet, narąbał się i teraz będzie udawał tego romantyka. Byłaś z kim kiedyś po pijanemu ?
-Nie ? Przecież On nie już nie pije, gadał z nim o tym.
-Ta nie pije.
-A co pije ?
-Czasem. Tak jak na przykład teraz. To nie będzie za ciekawe...
-Hej- drzwi otworzył Justin- mogę wejść ?
-Hej ? A po co ? - jak zwykle mój braciszek był chamski dla mojej przyjaciółki.
-Chris prosiła abym przyszła, mogę wejść czy ją zawołasz ?
-Wchodź.
Sophia zdjęła swoją bluzę, buty i weszła do mnie. Akurat w tym momencie słuchałam muzyki ( http://www.youtube.com/watch?v=8YzabSdk7ZA )
-Hej! Co jest ?- dopytywała się Sophia
-Hej. A więc , wracam do domu razem z Chetem i Justinem...- zaczęłam, ale Sophia wiedziała odraz o co chodzi.
-Z Chetem ?! Wszystko jasne ! Scena zazdrości ?- Sophia dobrze znała Cheta. Znają się od przedszkola i zawsze byli razem w klasie mimo tego, że za sobą nie przepadali.
Milczałam. Nie potrafiłam już nic powiedzieć. Zaczęłam płakać.
-Ej co jest ? Zgadałam ?- Sophia dopytywała się mimo, że wiedziała już o co chodzi- On na Ciebie nie zasługuje ! Jesteś lepsza niż każdy kogo znam, a Chet to egoista !
-Ale ja go kocham !!!- wydarłam się tak jakby to Chet był dla mnie najważniejszy, choć w tym jest trochę prawdy, ale prawdą też jest to, że to egoista.
-Wiem ! Ale próbuje ci wytłumaczyć, że powinnaś mieć kogoś lepszego, ale nie będę Ci wybierać z kim masz być, bo ważne jest to abyś to ty była szczęśliwa!!
Zaczęła się chwila ciszy. Po chwili przestałam płakać włączyłam TV, bo zaczął się nasz ulubiony program.
-Dziękuje...- wyszeptałam do Sophii.-... bardzo dziękuje.- mówiąc to przytuliłam ją jakby to była dla mnie najważniejsza osoba na świecie, chciałam aby się tak poczuła.
-Ale za co ? nic szczególnego nie zrobiłam...
-Jak nie, dziękuje.
Uśmiechnęłyśmy się do siebie a następnie przytuliłyśmy. Chwilę później śmiałyśmy i wygłupiałyśmy się jakby się nic nie stało.
-Puk-puk
-proszę!- krzyknęłam.
-Hej, idziecie do kina ?- to był Justin oczywiście
-Z Tobą ?- dopytałam, nie chciałam zbytnio widzieć się z Chetem.
-Z Chetem i...
-i... dokończ !
-Angeliną
-Angeliną?!- zdziwiła się Sophia
-Tak.
-A ty przypadkiem z nią nie zerwałeś ?- dopytałam się.
-No ale wróciliśmy do siebie.
-Nie wiem. Sophia idziemy ?
-A Justin stawia ?
-Stawiasz ?- dopytałam go. Dziwne tym razem to ja była chamska.
-No ok. Stawiam.
-Idziemy.- odpowiedziałyśmy razem.
-Ok to ubierajcie się wychodzimy.
Wyszliśmy. Przed domem stała Angelina. Zdziwiłam się, ze Chet nie przyszedł, ale szczególnie mi to nie przeszkadzało, bo nie miałam ochoty go widzieć a do kina poszłam dla Sophii po wiem jak bardzo je lubi.
-Chris !- zaczął ktoś wołać.
-O nie...- powiedział Justin.
-Co jest ?- dopytałam go. Z początku myślałam, że to ten "nieznajomy".
-To Chet, narąbał się i teraz będzie udawał tego romantyka. Byłaś z kim kiedyś po pijanemu ?
-Nie ? Przecież On nie już nie pije, gadał z nim o tym.
-Ta nie pije.
-A co pije ?
-Czasem. Tak jak na przykład teraz. To nie będzie za ciekawe...
Tagi:
2.
02.02.2012 o godz. 20:52



Zapraszam do mnie. Niedługo nowe rozdziały.