Nowy chłopak/bliźniczki.
Cześć Pierwsza:
Po cudownym pocałunku weszłam do domu i poszłam do siebie na górę. Wzięłam prysznic i przebrałam się w moje ulubione domowe ciuchy. Pod wpływem emocji nie mogłam zasnąć, więc zadzwoniłam do Sophii i jej wszystko dokładnie opowiedziałam. Doszła godzina 3:00 w nocy. Nadal słyszałam jak Justin i Angelina siedzą na dole i coś oglądają. Nie miałam sił dłużej siedzieć, wiec stwierdziłam, że położę się spać. Niestety nie udało się. Za każdym razem gdy pomyślałam o Checie miałam motylki w brzuchu i zaczynałam się uśmiechać. Teraz nie liczyło się nawet dla mnie to, że Brenda uwodziła go. Chwile po tej myśli zaczęłam zastanawiać się co Chet robi, czy już śpi czy może jest z Brendą, straciłam do niego zaufanie. Na całe szczęście myśli przegrały z SMS os Cheta " Hej Kotku śpisz ? Nie bój się to tylko ja chciałem ci przypomnieć, że Cię bardzo kocham i tęsknię ". Znów zaczęłam się uśmiechać. Zasnęłam. Rano wstałam koło godziny 9:30, zrobiłam sobie śniadanie i usiadłam przed telewizorem. O dziwo nie było w domu ani Justina ani Angeliny, pomyślałam, że pewnie poszli na imprezę. Znalazłam zajęcie "domowe"- sprzątanie. Pomyłam naczynia, zamiotłam podłogi a następnie je umyłam, posprzątałam mój pokój, który nie wyglądał za ciekawie. Chciałam wyjść z domu pobiegać trochę na świeżym powietrzu. Gdy wychodziłam z domu usłyszałam krzyk:
-Hej!- to był miły głos Sophii.
-Hej.- ucieszyłam się na jej widok. Zdziwił mnie tylko widok, że szła w moim kierunku z przystojnym blondynem.
-Chris...- zaczęła- to jest Troy. Troy... to jest moja najlepsza przyjaciółka Chris.
-Cześć- powiedzieliśmy równo.
-A ty jesteś... ?- dopytywałam nieco ciekawsko.
-Jestem chłopakiem Sophii.- odparł. Ja razem z Sophią spojrzałyśmy na siebie i wymieniliśmy się miłymi uśmiechami.
-Chris !- kolejny krzyk. Teraz to był Chet.
-Chet ! - krzyknęłam uradowana.
-Chet ?!- zdziwiła się Sophia.
-Coś nie tak ?- dopytałam szybko, tak aby Chet o niczym się nie dowiedział.
-No, bo, on, no wiesz...
-Koniec tematu.- odpowiedziałam i uśmiechnęłam się.
-Hej kochanie.- przywitał się Chet wręczając mi niebieską róże i przyjemny pocałunek.
-Hahaa.-zaśmiałam się przyjemnie. Znów poczułam się szczęśliwa jak tego dnia gdy poznałam Cheta.
-Cześć Sophia- przywitał się przyjemnie Chet, co mnie i moją przyjaciółkę zdziwiło.
-Yyy.. Cześć.Chet, to jest Troy. Troy to jest Chet.
-Siema.-powiedzieli chórkiem.
-Idziemy gdzieś ? -zaproponowałam.
-Pizza ?- odezwał się Troy.
-Hm..- zaczął myśleć Chet.- wczoraj byliśmy na pizzy. Może kino ? Dzisiaj wszedł nowy horror.
-Świetny pomysł! - odezwała się Sophia.- Troy? Chris ?
-Dobra- odezwałam się pierwsza, a Troy wzruszył ramionami.
Całą czwórką poszliśmy na nowy horror, który miał być straszny lecz niestety była to raczej komedia.Po zakończonym seansie poszliśmy do parku a potem na lody. Razem z Chetem nie mogliśmy się sobą na cieszyć, co chwile się przytulaliśmy, całowaliśmy, szeptaliśmy sobie coś na ucho, patrzyliśmy w oczy, pieściliśmy po policzkach, trzymaliśmy za ręce i mówiliśmy komplementy. Po jakimś czasie zauważyłam, że Sophia siedzi oddalona od Troya i przyglądała się co jakiś czas na mnie i Cheta. Poczułam się niezręcznie, więc to przerwałam...
Cześć druga:
Rozeszliśmy się wszyscy. W domu był już Justin, tym razem bez Angeliny, po jego minie domyśliłam się, że jest zły.
-Gdzie byłaś ?
-Wszędzie a co ?
-Mów normalnie !
-trochę tu, trochę tam.
-Przestań! Gdzie byłaś ?! Z kim byłaś ?! Co robiłaś ?!
-Ej, ej nie przesadzasz. Po pierwsze nie krzycz. Po drugie to moja sprawa gdzie byłam, z kim byłam i co robiłam. po trzecie nie udawał "kochanego" braciszka bo to jest bezsensu i ja nie wypytuje cię gdzie chodzisz, z kim i co robisz.
-Jak mam nie krzyczeć jak, ja wracam do domu a Cię nie ma.
-Normalnie. Nie było Cię to po prostu wyszłam. Nie zapominaj, że mam 16 lat a to że jesteś o rok straszy to nie znaczy że będziesz mówił co mam robić. Co babci nie ma bo wyjechała na jakiś czas to będziesz mi mówiłam co mam robić, gdzie chodzić i z kim ?! No chyba nie. Zapomnij.
Poszłam do siebie a u mnie w pokoju zastałam śpiąca Angelinę i Brendę.
-Aaaaaaa !!- zaczęłam krzyczeć.- Co w tu robicie ?!
-Justin pozwolił na mnie tu przespać, a co księżnie coś nie pasuje ? Wynocha na kanapę na dół. Już ! Teraz to nasz pokój frajerko.-odpowiedziały pewne siebie.
-Frajerko ? O nie, nie, nie. Już wynocha, bo sięgnę innych metod.
-Ojej, boje się takiej fajtłapy.- odezwała się Brenda.- Co zadzwonisz bo Cheta, który Cię zdradza pewnie w tej minucie z jakąś dziwką. Nie martw się, wiem co znaczy się z nim całować, to obrzydliwe.
-Dość tego ! Wynocha !- nie miałam już siły słuchać tego wszystkiego co mówią , ledwie się nie rozbeczałam jak dziecko. Na szczęście nagle koło mnie stał Justin i Chet. Znów poczułam się bezpieczna i odzyskałam moją pewność siebie. Spojrzałam na niego, a on uśmiechnął się do mnie w stylu " mnie bój się jestem z tobą ", przytulił i pocałował.
-Jakie urocze, mogę już rzygać ?- wtrąciłam plastikowa Angelina, a Brenda siedziała i próbowała powstrzymać zazdrość, która ją zżerała od środka
-Co wy tu jeszcze robicie !?- odezwał się Justin.
-No..- i nagle nie mogły nic powiedzieć.
-Hej miśku !- odezwała się Brenda.- ten ostatni pocałunek mnie przekonał, że to koniec z nami. Nie umiesz się całować.
-Koniec ?!- wykrzyknął zdenerwowany Chet- nie było początku, to co tu gadać o końcu.
-Dobra koniec zabawy miłe panie, możecie iść do domu.- Justin wygonił siostry Woodland, a ja razem z Justinem i Chetem zeszłam na dół po czym obejrzeliśmy jakąś komedie na poprawienie humoru...
____________________________________________________________
Heja kochani ;* Jak wam podoba się mój blog ? Błagam zostawcie komentarz z opinia wam to zajmie kilka sekund a ja będę wiedziała, że nie piszę tego dla siebie i na marne.
Troy:

Po cudownym pocałunku weszłam do domu i poszłam do siebie na górę. Wzięłam prysznic i przebrałam się w moje ulubione domowe ciuchy. Pod wpływem emocji nie mogłam zasnąć, więc zadzwoniłam do Sophii i jej wszystko dokładnie opowiedziałam. Doszła godzina 3:00 w nocy. Nadal słyszałam jak Justin i Angelina siedzą na dole i coś oglądają. Nie miałam sił dłużej siedzieć, wiec stwierdziłam, że położę się spać. Niestety nie udało się. Za każdym razem gdy pomyślałam o Checie miałam motylki w brzuchu i zaczynałam się uśmiechać. Teraz nie liczyło się nawet dla mnie to, że Brenda uwodziła go. Chwile po tej myśli zaczęłam zastanawiać się co Chet robi, czy już śpi czy może jest z Brendą, straciłam do niego zaufanie. Na całe szczęście myśli przegrały z SMS os Cheta " Hej Kotku śpisz ? Nie bój się to tylko ja chciałem ci przypomnieć, że Cię bardzo kocham i tęsknię ". Znów zaczęłam się uśmiechać. Zasnęłam. Rano wstałam koło godziny 9:30, zrobiłam sobie śniadanie i usiadłam przed telewizorem. O dziwo nie było w domu ani Justina ani Angeliny, pomyślałam, że pewnie poszli na imprezę. Znalazłam zajęcie "domowe"- sprzątanie. Pomyłam naczynia, zamiotłam podłogi a następnie je umyłam, posprzątałam mój pokój, który nie wyglądał za ciekawie. Chciałam wyjść z domu pobiegać trochę na świeżym powietrzu. Gdy wychodziłam z domu usłyszałam krzyk:
-Hej!- to był miły głos Sophii.
-Hej.- ucieszyłam się na jej widok. Zdziwił mnie tylko widok, że szła w moim kierunku z przystojnym blondynem.
-Chris...- zaczęła- to jest Troy. Troy... to jest moja najlepsza przyjaciółka Chris.
-Cześć- powiedzieliśmy równo.
-A ty jesteś... ?- dopytywałam nieco ciekawsko.
-Jestem chłopakiem Sophii.- odparł. Ja razem z Sophią spojrzałyśmy na siebie i wymieniliśmy się miłymi uśmiechami.
-Chris !- kolejny krzyk. Teraz to był Chet.
-Chet ! - krzyknęłam uradowana.
-Chet ?!- zdziwiła się Sophia.
-Coś nie tak ?- dopytałam szybko, tak aby Chet o niczym się nie dowiedział.
-No, bo, on, no wiesz...
-Koniec tematu.- odpowiedziałam i uśmiechnęłam się.
-Hej kochanie.- przywitał się Chet wręczając mi niebieską róże i przyjemny pocałunek.
-Hahaa.-zaśmiałam się przyjemnie. Znów poczułam się szczęśliwa jak tego dnia gdy poznałam Cheta.
-Cześć Sophia- przywitał się przyjemnie Chet, co mnie i moją przyjaciółkę zdziwiło.
-Yyy.. Cześć.Chet, to jest Troy. Troy to jest Chet.
-Siema.-powiedzieli chórkiem.
-Idziemy gdzieś ? -zaproponowałam.
-Pizza ?- odezwał się Troy.
-Hm..- zaczął myśleć Chet.- wczoraj byliśmy na pizzy. Może kino ? Dzisiaj wszedł nowy horror.
-Świetny pomysł! - odezwała się Sophia.- Troy? Chris ?
-Dobra- odezwałam się pierwsza, a Troy wzruszył ramionami.
Całą czwórką poszliśmy na nowy horror, który miał być straszny lecz niestety była to raczej komedia.Po zakończonym seansie poszliśmy do parku a potem na lody. Razem z Chetem nie mogliśmy się sobą na cieszyć, co chwile się przytulaliśmy, całowaliśmy, szeptaliśmy sobie coś na ucho, patrzyliśmy w oczy, pieściliśmy po policzkach, trzymaliśmy za ręce i mówiliśmy komplementy. Po jakimś czasie zauważyłam, że Sophia siedzi oddalona od Troya i przyglądała się co jakiś czas na mnie i Cheta. Poczułam się niezręcznie, więc to przerwałam...
Cześć druga:
Rozeszliśmy się wszyscy. W domu był już Justin, tym razem bez Angeliny, po jego minie domyśliłam się, że jest zły.
-Gdzie byłaś ?
-Wszędzie a co ?
-Mów normalnie !
-trochę tu, trochę tam.
-Przestań! Gdzie byłaś ?! Z kim byłaś ?! Co robiłaś ?!
-Ej, ej nie przesadzasz. Po pierwsze nie krzycz. Po drugie to moja sprawa gdzie byłam, z kim byłam i co robiłam. po trzecie nie udawał "kochanego" braciszka bo to jest bezsensu i ja nie wypytuje cię gdzie chodzisz, z kim i co robisz.
-Jak mam nie krzyczeć jak, ja wracam do domu a Cię nie ma.
-Normalnie. Nie było Cię to po prostu wyszłam. Nie zapominaj, że mam 16 lat a to że jesteś o rok straszy to nie znaczy że będziesz mówił co mam robić. Co babci nie ma bo wyjechała na jakiś czas to będziesz mi mówiłam co mam robić, gdzie chodzić i z kim ?! No chyba nie. Zapomnij.
Poszłam do siebie a u mnie w pokoju zastałam śpiąca Angelinę i Brendę.
-Aaaaaaa !!- zaczęłam krzyczeć.- Co w tu robicie ?!
-Justin pozwolił na mnie tu przespać, a co księżnie coś nie pasuje ? Wynocha na kanapę na dół. Już ! Teraz to nasz pokój frajerko.-odpowiedziały pewne siebie.
-Frajerko ? O nie, nie, nie. Już wynocha, bo sięgnę innych metod.
-Ojej, boje się takiej fajtłapy.- odezwała się Brenda.- Co zadzwonisz bo Cheta, który Cię zdradza pewnie w tej minucie z jakąś dziwką. Nie martw się, wiem co znaczy się z nim całować, to obrzydliwe.
-Dość tego ! Wynocha !- nie miałam już siły słuchać tego wszystkiego co mówią , ledwie się nie rozbeczałam jak dziecko. Na szczęście nagle koło mnie stał Justin i Chet. Znów poczułam się bezpieczna i odzyskałam moją pewność siebie. Spojrzałam na niego, a on uśmiechnął się do mnie w stylu " mnie bój się jestem z tobą ", przytulił i pocałował.
-Jakie urocze, mogę już rzygać ?- wtrąciłam plastikowa Angelina, a Brenda siedziała i próbowała powstrzymać zazdrość, która ją zżerała od środka
-Co wy tu jeszcze robicie !?- odezwał się Justin.
-No..- i nagle nie mogły nic powiedzieć.
-Hej miśku !- odezwała się Brenda.- ten ostatni pocałunek mnie przekonał, że to koniec z nami. Nie umiesz się całować.
-Koniec ?!- wykrzyknął zdenerwowany Chet- nie było początku, to co tu gadać o końcu.
-Dobra koniec zabawy miłe panie, możecie iść do domu.- Justin wygonił siostry Woodland, a ja razem z Justinem i Chetem zeszłam na dół po czym obejrzeliśmy jakąś komedie na poprawienie humoru...
____________________________________________________________
Heja kochani ;* Jak wam podoba się mój blog ? Błagam zostawcie komentarz z opinia wam to zajmie kilka sekund a ja będę wiedziała, że nie piszę tego dla siebie i na marne.
Troy:

Tagi:
4.
04.02.2012 o godz. 15:37



Zapraszam do siebie, jest już prolog ! :D